Witamy. Jesteśmy. Dziękujemy.

Witamy. Jesteśmy. Dziękujemy.

Jesień od zawsze była dla nas początkiem nowego. Począwszy od pierwszego pocałunku (co do którego nadal nie możemy dojść porozumienia!) i nie wspominając nawet o masie fantastycznych rzeczy, które wydarzyły się od tamtego incydentu. W październiku trzy lata temu założyliśmy bloga, który niepostrzeżenie i zaskakując nas samych zaczął zapełniać się historiami kulinarnymi oraz stał się motywacją do poznania naszego miasta. Jesień to więc najlepszy moment na swego rodzaju podsumowanie i nowy start.

Co robiliśmy przez ostatnie 365 dni? Zgłębialiśmy tajniki haftu richelieu, obserwowaliśmy przez lornetki słonie i lwy, zagraliśmy w trzech holywoodzkich produkacjach (więcej o tym już niebawem), wędkowaliśmy w Amazonce, lataliśmy balonem, tworzyliśmy swoje bucket lists, przez kilka miesięcy pracowaliśmy w kopalni diamentów, uciekaliśmy na fregacie przed piratami, staliśmy się członkami ekipy badającej Rów Mariański, odkryliśmy nowy, nieznany pierwiastek, wraz z miejscową policją rozbiliśmy szajkę meksykańskich przemytników, wygraliśmy odpowiednik 13 zł w chińskiej loterii. I gotowaliśmy, oczywiście, że gotowaliśmy! Ostatnie tygodnie i miesiące naznaczyły kulinarne eksploracje i eksperymenty – przy okazji których trzeba było kupić nowe garnki i odmalować sufit w kuchni.

Ale nie wgłębiajmy się aż tak w szczegóły. Grunt, że wróciliśmy i odtąd będziemy dzielić się naszymi kulinarnymi odkryciami, spotkaniami i przemyśleniami.
Smacznego!
Mr. & Mrs. Sandman

TAGI:
Zobacz także: