Na Dzień Kobiet: anatomia kury i anatomia miłości

Na Dzień Kobiet: anatomia kury i anatomia miłości

Przeczytaliśmy kiedyś, że na każdego człowieka przypadają aż 4 kurczaki. Oznacza to, że gdyby kury opracowały plan podbicia świata i zniewolenia ludzkości, miałby on spore szanse na powodzenie. Jesteśmy zwolennikami tezy, iż “lepiej zapobiegać niż leczyć”, wolelibyśmy więc nie doprowadzić do rozpropagowania nastrojów kurowyzwoleńczych. Jednocześnie hołdujemy hasłom równości – ras, gatunków czy poglądów, drobiu jednak wolelibyśmy nie mieszać w ideologiczne szranki. Ale jako że określamy siebie również filozofami kontemplującymi życie, dodamy: nic, co kurze, nie jest nam obce. Tym krótkim wstępem, w którym chylimy czoła kurom, kurczakom, kogutom oraz greckim myślicielom, zapraszamy do relacji ze współorganizowanych przez nas warsztatów:

Miłosna Sztuka Kulinarna w Sztuce Mięsa
anatomia kury i anatomia miłości,
czyli lekcja gotowania z Restauracją Sztuka Mięsa i blogiem Mr. & Mrs. Sandman

Parę dni przed “godziną zero” rozpoczęliśmy kulinarne Święto Kobiet. Odziani w fartuszki, uzbrojeni w noże w szranki stanęło ośmiu odważnych i walecznych, chcących sprawdzić swoje siły w potyczce z sobą oraz z kurą. Pięć uroczych niewiast oraz trzech zacnych kawalerów pod dowództwem mistrza kucharza…
My tu gadu – gadu, kumulujemy napięcie i budujemy narrację, ale okazuje się, że… noże są tępe. Zanim więc z drobiem zmierzyć się przyszło uczestnikom, z własnym ostrzem oko w oko stanęli. Szef kuchni Restauracji Sztuka Mięsa Maciej Tomaszewski wyposażony w oręż kamienia i stalki zdradzał techniki, dzielił się doświadczeniami. Ostrzałka bowiem mokra powinna być, a pył powstały podczas procedury niczym strasznym nie jest, a raczej pożądanym. Cierpliwie tłumaczył więc mistrz, ukierunkowując nadgarstki i nastawiając pod dobrym kątem dłonie i ostrza (czyli 25 stopni nachylenia noża względem kamienia).

Kolejne wyzwanie oraz zmierzenie się z godnym przeciwnikiem: kurą. Jak ją zluzować? Jak wyciągnąć kosteczki bez naruszania struktury, pożądanego, kurzego kształtu i estetyki drobiu? Jak stawić czoło presji,?Chętnych na nagrodę – romantyczne rendez-vous w Sztuce Mięsa – za “najładniej rozebraną kurkę” było wielu. Stresowi z pewnością nie dała pokonać się Tamara, która luzowała na luzie i z wyczuciem i z ogładą, władając przy tym nożem jak japoński samuraj, mimo iż przygody z rozczłonkowywaniem drobiu może liczyć na palcach jednej ręki i to takiej, która ma dwa palce.

Co z tą kurą?

Co z tą kurą? – zapytujecie. Otóż kura stała się naszym polem do popisu. Przygotowaliśmy airlaine chicken (wskutek wystającego skrzydełka przypominający swoim kształtem kadłub samolotu) z fenomenalnymi makaronami cavatelli (wyglądającymi jak paluszki) na bazie ricotty i z sosem pomodoro vodka, chicken tenders na szparagach z sosem holenderskim z dodatkiem tabasco, serca uczestników podbiły jednak mule. Ach, mule, podane z genialnym sosem blue cheese z fenkułem, o walorach waszych rozpisywać się będą potomni, a Horacy zamieni na was swój pomnik trwalszy niż ze spiżu! Jeden z męskich pierwiastków stwierdził: „Nie sądziłem, że z tych muli uda się wyczarować coś tak dobrego”, oddając wyczyszczony do ostatniej muszelki talerzyk.

Anatomia miłości

A skoro przy mulach jesteśmy, warto parę słów poświęcić afrodyzjakom. Tabasco, szparagi, mule to jedne z najpopularniejszych “pokarmów miłości” – swoje właściwości zawdzięczają zawartości selenu, cynku oraz witaminy B3. Okazuje się, że historia afrodyzjaków jest poplątana i fascynująca. Etymologia i związek z boginią Afrodytą jest oczywisty. Ponoć grecka piękność zajadała się “potworami z morza”, a następnie oddawała się miłosnym uciechom. Cassanova zaś codziennie konsumował 50 ostryg, co według legendy, pozwalało mu na zachowanie sił “witalnych”. Analizując kulinarną historię, nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że afrodyzjaki stanowiły ważny składnik potraw nie tylko poprzez zawartość danych pierwiastków, ale przede wszystkim – dzięki sugerowaniu jednoznacznych skojarzeń. Wystarczy wspomnieć o bakłażanach, karczochach czy wymienianych już szparagach czy mulach (których nazwa w średniowieczu oznaczała również kobiece miejsce intymne…). Jako ciekawostkę warto dodać, że za najbardziej skuteczny afrodyzjak uważa się czosnek, który zawiera tajemniczy składnik, stanowiący podstawę produkcji Viagry. Czosnek zda egzamin jednak tylko w przypadku, jeśli konsumuje się go we dwoje…Warsztaty zakończyła uroczysta kolacja uczestników, w trakcie której Agnieszka Eliaszuk z Restauracji Sztuka Mięsa przedstawiła krótki, praktyczny poradnik łączenia wina z potrawami. Podstawowe zasady procederu to w skrócie (i wedle upodobań): zasada podobieństwa (dążenia do harmonii połączenia, zestawianie ze sobą podobnych “ciężkości” i smaków wina i potrawy), zasada kontrastu (uwydatnienie dzięki winu cechy, której dana potrawa nie posiada) oraz zasada “piję, co mi smakuje”. Mimo iż liczyliśmy na ostrą rywalizację, przepełnione przepychankami i kąśliwymi uwagami walkę, grupa męska, grupy damskie oraz zespół mieszany współpracowały w zgodzie i harmonii. Warsztatowicze obalili więc stereotypy i udowodnili, że najlepsza w kuchni jest gra zespołowa.A dzięki ekipie faktów Białystok dowiemy się co mulach sądzi Pani Sandman. Zapraszamy do oglądania tej diabelnie dobrej relacji :)

 

Patronat medialny nad wydarzeniem objęły:

Fakty Białystok , Kulinarne Portrety oraz Durszlak.pl

Ponadto w ramach podziękowań za pomoc w promocji wydarzenia kłaniamy się nisko Redakcjom serwisów:

Ugotuj.to, Kobiecy Białystok, Coolturalny Białystok, Młody Wschód, Poranny.pl, Białystok Online, Wrota Podlasia, TV Białystok

Zobacz także: