Kuchenna lista prezentów

Kuchenna lista prezentów

W niezbyt odległych czasach, a jednak diametralnie innej epoce, temat świątecznych prezentów nie był tak pompatyczny jak dziś. Zachwyt wzbudzały produkty powszechnie niedostępne, które teraz znajdują się na wyciągnięcie ręki. Nierzadko rodzice czekali z zakupem niezbędnych dziecku ubrań czy pomocy naukowych do Gwiazdki, by pod pretekstem prezentu świątecznego zrealizować podstawowe potrzeby. W ten sposób pod choinką czekały zestawy encyklopedii, sweterki czy kolorowe flamastry, nierzadko rozczarowując oczekujące zabawek dzieci.

Wymyśliłem ten patetyczno-refleksyjny wstęp, gdy zdałem sobie sprawy ze zmian, jakie zaszły na świecie i w mojej głowie. Otóż dzisiaj moimi wymarzonymi prezentami byłyby rzeczy w samym swym założeniu bardzo praktyczne. Listę otwiera majestatyczna, żeliwna patelnia, która nomen omen jest najbardziej osiągalna, a właściwie nawet osiągnięta :) Właściwie post powstaje w oczekiwaniu na kuriera :D

Patelnia taka to zakup na długie lata. Do rymu, do tańca i do różańca! Jako posiadacz-teoretyk patelni żeliwnej twierdzę, że można na niej przygotować dosłownie wszystko. Jestem ciekaw, jak od strony praktycznej wygląda smażenie np. naleśników na takim sprzęcie. Byłbym wdzięczny za informacje od użytkowników praktyków.

Zalety użytkowania są powszechnie znane: energooszczędność, równomierny rozkład ciepła, trwałość – z nawiązką rekompensują wysoką cenę.

Poniżej drugie miejsce na liście – żeliwny garnek, uniwersalny do gotowania i pieczenia w piekarniku. Znakomicie nadaje się również do pieczenia chleba.

Moje najlepsze kulinarne doświadczenie z nim związane to flagowe danie Julii Child. Boeuf Bourguignon przygotowywane w żeliwnym garnku smakuje wyśmienicie. A jeśli garnek jest czerwony, danie jest jeszcze lepsze :)

Dzisiaj mając do wyboru zestaw żeliwnych garnków znanej francuskiej firmy a wyprawę do Disneylandu, winylową płytę Stonesów czy bilety na finał Champions League wybrałbym kultowy mikser Kitchen Aid :) Znak czasu, jasno sprecyzowane zainteresowania czy brutalny pragmatyzm? Nie wiem, ale smakuje wybornie…

A co WY wybralibyście z fabryki Świętego Mikołaja?

 
Zobacz także: