Honey, it’s breakfast!

Honey, it’s breakfast!

- Co dziś jemy? – Owsianka? – Znowu? Tylko nie to! Zrób mi coś dobrego.
Chwyciliśmy, co kto miał pod ręką, mnie przypadł nóż, Pani Sandman aparat i zaczęliśmy wymyślać. Wiadomo było, że będzie rzodkiew, bo mama przybyła właśnie ze świeżą dostawą, szybko stanęło na sałatce, bo chęć na coś zielonego była napastliwa. Partnersko uzgodniliśmy też, zaszczytne miejsce dla jaj, bo:
a) są zdrowe i smaczne
b) improwizowana sałatka może i będzie zdrowa, ale czy będzie smaczna?

Do kompletu dołączyła zielona herbata, bo kawa do „zielonego śniadania” jakoś nam nie pasowała, a energię rano trzeba skądś wziąć.

Sałatka na śniadanie
garść rukoli
1 pomarańcza
jabłko
1 pomidor malinowy
wędzony filet z kurczaka
4 łyżki jogurtu greckiego
łyżka soku z cytryny
sól, pieprz

Wszystkie składniki są dobre, pasują więc do dobrej sałatki :). Do owoców dorzuciłem pomidora, gdyż nie chciałem, by zdominowały one smak. To była słuszna decyzja. Całość wyszła soczysta, chrupiąca, świeża   i energetyczna. W sam raz na wiosenne śniadanie.Zaczynamy od dressingu. W niewielkim słoiczku umieszczamy jogurt i sok z cytryny, dodajemy szczyptę soli i pieprzu. Zakręcamy wieczko i energicznie potrząsamy. Degustujemy i w razie potrzeby doprawiamy, choć warto tu podkreślić, że dressing powinien być delikatny, uwydatniający bogate smaki sałatki, a nie dominujący. Wkładamy go na chwilę do lodówki. Dalszy ciąg pracy to właściwie formalność. Rukolę myjemy, osuszamy, umieszczamy w miseczce. Teraz krojenie. Nie robimy tego pod linijkę. Dobrze jeśli kształty są nieregularne. Pomidory kroimy w ósemki, pomarańcze w większą kostkę, jabłko w mniejszą. Całości sensu nadaje wędzony filet z kurczaka czy też indyka. My użyliśmy połowy, lecz wszystko zależy od jej wielkości – kwestia ta jest otwarta. Całość delikatnie mieszamy z dressingiem i voila! Szybkie, zdrowe i fantazyjne śniadanie gotowe. Wracając po czasie do tego przepisu myślę, że sałatkę doskonale uzupełniłyby prażone pestki słonecznika. W zasadzie nie ma jednego stałego przepisu, zapewne każdy z nas improwizuje równie często co gotuje z „książki”, zwłaszcza, jeśli chodzi o śniadaniowe sałatki. I w tym całe piękno :) Jajka na twardo, improwizowana sałatka, świeża rzodkiewka z maminego ogrodu, dzban zielonej herbaty,  oto przepis na śniadanie w miłej atmosferze.

Życzę smacznych kulinarnych improwizacji
– Mr. Sandman

TAGI:
Zobacz także: