Do smażenia, do pieczenia, do duszenia: żeliwna patelnia

Do smażenia, do pieczenia, do duszenia: żeliwna patelnia

Przed Świętami podzieliłem się marzeniem o żeliwnej patelni. Teraz, gdy marzenie zostało zrealizowane, chciałbym się podzielić wrażeniami z jej użytkowania.

Po pierwsze, prawdą jest, że smażenie na takim sprzęcie to oszczędność czasu i pieniędzy. Jeszcze nigdy potrawy z patelni nie przygotowywane były w takim tempie. Dzięki miarowemu rozkładowi ciepła potrawy smażą się równomiernie i przede wszystkim szybko.

Po drugie, należy pamiętać o zasadzie, podpowiadającej o konieczności nagrzania patelni bezpośrednio przed smażeniem. Suchą patelnię powinniśmy postawić na niewielkim ogniu, a następnie stopniowo go zwiększać aż do optymalnego nagrzania patelni. Kiedy jest rozgrzana? Mrs. Sandman twierdzi, że wtedy, gdy w jej pobliżu jest już bardzo gorąco, ale jeszcze się nie dymi.

Po trzecie, faktycznie można złamać rękę w nadgarstku, próbując podrzucać patelnią. Nasza waży trochę ponad 2,5 kg.

Po czwarte, potrawy nie przywierają do powierzchni patelni, ale (!) muszą być uprzednio osuszone. Świeżo rozmrożone, ociekające wodą steki nie dość, że się nie usmażą, to przypalą dno patelni i zmuszą nas do szorowania.

Po piąte, różnica temperatur również nie jest bez znaczenia. Zimne obiekty także będę przywierać.

Po szóste, pamiętajmy o konserwacji! Nie należy (a nawet jest to zakazane) stosować detergentów do mycia patelni – wystarczą woda i gąbka. Po każdym myciu patelnię należy przetrzeć zroszoną olejem szmatką. Olej zaimpregnuje powierzchnię patelni, podtrzymując jej właściwości.

Po siódme, uważajmy na korozję, którą może być spowodowana np. przez zalanie patelni wodą na całą noc z myślą o jutrzejszym zmywaniu.

Po ósme, użytkowanie (niepowlekanej) żeliwnej patelni jest tym łatwiejsze i przyjemniejsze od innych, że nie trzeba przejmować się specjalnymi warstwami. Jest ona odporna na wszelkie uszkodzenia mechaniczne i zarysowania – z powodzeniem używam stalowych akcesoriów (łopatek, szczypiec).

Po dziewiąte, patelnia jest uniwersalna. Z powodzeniem nadaje się do smażenia, duszenia i pieczenia. Co więcej, dzięki równomiernemu rozkładowi ciepła duszone potrawy nabierają nowego, głębszego wyrazu. Noszę się nawet z zamiarem przygotowania smażonej pizzy według wskazówek z jednego z programów Jamiego Olivera. Ciasto najpierw jest smażone na patelni, a następnie dochodzi w piekarniku. Spodziewam się, że moja patelnia sprawdzi się w tym znakomicie.

Po dziesiąte, rytuały. Faktem jest, że z powodu przygotowania patelni do smażenia oraz konserwowania jej po smażeniu użytkowanie może wydać się nieco czasochłonne i pracochłonne. Przy większym gotowaniu właściwie nie ma to dla mnie znaczenia, jednak, gdy muszę podgrzać coś na szybko używam zwykłej patelni teflonowej.

Mam nadzieję, że użytkownicy tego typu sprzętu zgodzą się z moimi uwagami lub je uzupełnią – chętnie wymienię się doświadczeniami. Jeśli potencjalny użytkownik patelni żeliwnej znajdzie dzięki temu tekstowi kilka przydatnych informacji, będzie mi bardzo miło. A jeśli mowa już o wymianie doświadczeń….
Czy macie dania, które idealne wychodzą jedynie po przygotowaniu na żeliwnej patelni? Przyznam, że moje steki czy spaghetti nigdy wcześniej nie były tak dobre!
Pozdrawiam,
Mr. Sandman

Zobacz także: