Brownie, czyli pochwała czekolady

Brownie, czyli pochwała czekolady

Amerykańscy naukowcy, niegdyś odsądzający czekoladę od czci i wiary, dziś rozpisują się o jej boskich przymiotach. Czekolada wyleczy nas z anemii i depresji, da energię i niezbędne do życia endorfiny. Potraktujmy więc tych parę kawałków jako zabieg dla zdrowotności.

Albo, zamiast wyjadać czekoladę prosto z opakowania, co mi zdarza się nadzwyczaj często, upichćmy coś. I tu kolejna refleksja: czekolada jest pyszna, muffiny są pyszne – ich połączenie musi być więc zniewalające. Chęć na „coś słodkiego”, czekoladowego, babeczkowego całkowicie zaspokoją więc brownie.

Brownie piernikowe z kruszonką (według przepisu z White Plate)
100 g mlecznej czekolady
100 g gorzkiej czekolady*
200 g masła
130 g cukru
3 jajka
200 g mąki pszennej
2 łyżeczki przyprawy do piernika
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*Zmieniłam nieco oryginalny przepis i proporcje mlecznej czekolady w stosunku do gorzkiej – dałam po jednej tabliczce każdego rodzaju. Tym samym dosypujemy nieco mniej cukru.

Czekoladę i masło roztapiamy w kąpieli wodnej (produkty w misce stawiamy na garnku z gotującą się wodą, uważając, aby dno miseczki nie dotykało wody). Co jakiś czas mieszamy. W tym czasie ubijamy jaja z cukrem (za pomocą miksera przez około 5 minut). Cały czas miksując, dodajemy powoli roztopioną już czekoladę oraz mąkę wymieszaną z przyprawą do piernika, imbirem i proszkiem do pieczenia. Ciasto wlewamy do formy muffinkowej wypełnionej papilotkami. Posypujemy kruszonką.

Kruszonka:
1/2 łyżki masła
1 łyżka mąki
1/2 łyżki cukru
1/2 łyżeczki cynamonu

Wszystkie składniki łączymy w miseczce palcami, dodając masła lub mąki w zależności od pożądanej konsystencji.

Brownie pieczemy w 160 st. C w termoobiegu przez 25-30 minut. Babeczki będą lekko wilgotne. Smacznego!
– Mrs. Sandman

Brownie przemówią do każdego zwolennika czekolady oraz fana murzynka. Można zrezygnować z przyprawy do piernika lub dodać jej mniejszą ilość – wtedy smak babeczek zdominuje czekolada.

Dziś wieczorem, żeby zrelaksować się po pracy i wykorzystać białka, których nie potrzebował Mr. Sandman, upiekę natomiast bezę, moją bezkonkurencyjną miłość z czasów dzieciństwa. Macie może jakieś swoje sprawdzone przepisy?

Zobacz także: